Inwazja biedronek w Warszawie

Wlatują przez otwarte balkony i okna. Są w stanie przedostać się przez najmniejszą szczelinę, by tylko znaleźć odpowiednio suche i ciepłe miejsce do zimowania. Mowa o biedronkach azjatyckich, które dają radę przefrunąć wiele kilometrów, by tylko zatrzymać się w bezpiecznym miejscu.

Okazuje się, że biedronki azjatyckie atakują właśnie Warszawę. Mieszkańcy stolicy skarżą się, że nie mogą spokojnie otworzyć okna, bo biedronek jest masa, trudno się ich pozbyć. Największy kłopot mają podobno mieszkańcy Mokotowa, ale plaga spędza sen z powiek również mieszkańcom innych dzielnic.

Czy Warszawiacy mają się jednak czego obawiać? Niektórzy sądzą, że biedronki azjatyckie mogą roznosić groźne choroby. Okazuje się jednak, że mieszkańcy stolicy nie mają się czego bać. Biedronki nie są dla ludzi żadnym zagrożeniem. Trzeba natomiast pamiętać, że każda biedronka może ugryźć. Atak nie wywołuje jednak bólu, ale może wiązać się z reakcją alergiczną. Na ciele może wystąpić wtedy pokrzywka, obrzęk czy zaczerwienienie.

Gatunek azjatycki jest za to dosyć poważnym zagrożeniem dla biedronek naszych, polskich. Te azjatyckie podobno zjadają jaja i larwy biedronek innego gatunku. Wpływają przez to na niemożność ich rozmnażania. Same jednak rozmnażają się bardzo szybko, przez co jest ich tak dużo. Jeśli ktoś zastanawia się, jak odróżnić biedronkę polską od tej azjatyckiej, podpowiadamy. Nasze mają 2 albo 7 kropek. Te azjatyckie mogą nie mieć kropek wcale albo od 1 do aż 23.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *